X

Recenzja książki Mikołaja Łozińskiego „Reisefieber”

2014-03-11
WPIS GOŚCINNY

Powieść Mikołaja Łozińskiego Reisefieber ukazała się po raz pierwszy w 2006 roku i była debiutem autora. Nie jest zatem najświeższą nowością, wydaje się jednak, że warta pozostania w żywym obiegu czytelniczym. Już na początku lektury uderza swą dojrzałością i wyrazistym charakterem pisma godnym doświadczonego autora. Styl tej powieści jest pełen elegancji i dyskretnej obserwacji wszystkowiedzącego narratora. Zdania są krótkie, suche, sprawozdawcze. Wiele tu niedopowiedzeń zmuszających czytelnika do ferowania własnych sądów czy ocen. Należy jeszcze dodać, że w powieści Łozińskiego poza behawioralnym opisem rzeczywistości mamy jeszcze wiele opisów wyobrażeń, snów i sytuacji, które mogłyby się wydarzyć. Główny nurt narracji przejmują niejednokrotnie bohaterowie tej opowieści prezentując własny punkt widzenia.

Akademicka wytworność opowiadania historii skomplikowanej relacji matki z synem zda się wiać chłodem i w pierwszym odruchu zniechęca do lektury.

Zdarzyło mi się to po raz pierwszy, że po przeczytaniu jakichś stu stron musiałem odłożyć lekturę Reisefieber na pewien czas zniechęcony do niej beznamiętnością narracji. Dopiero ponowne „podejście” do lektury wciągnęło mnie w tę historię. Trzeba tu od razu powiedzieć, że nie jest ona jakoś szczególnie bogata w nagłe zwroty akcji.

Niemal czterdziestoletni pisarz, dziennikarz przybywa z Ameryki do Paryża aby zająć się schedą po zmarłej matce, z którą od dłuższego czasu nie utrzymywał kontaktów. Inspiracją do powstania tej powieści była autentyczna historia, o którą otarł się autor studiujący na paryskiej Sorbonie. Na kanwie tej prostej anegdoty Łoziński próbuje odtworzyć psychologiczne skomplikowane relacje matki z synem. Trochę jak dociekliwy detektyw chce zrozumieć co było powodem tej wieloletniej niechęci, wręcz nieakceptacji wzajemnych postaw matki i syna. Materiał faktograficzny jest tu bardzo skromny, stąd też autor w drobiazgowych opisach zachowań obojga protagonistów stara się dociec prawdy i odpowiedzieć na pytanie, jak do tego doszło. Opowieść dzieje się jakby w dwu czasach, przeszłym i teraźniejszym. Czas przeszły, to próba odpowiedzi na pytanie o źródło tej nienawiści, a czas teraźniejszy to krzątanina syna wokół czynności związanych ze śmiercią i pochówkiem matki. Daniel – bohater powieści podczas spotkań z osobami, z którymi matka żyła na co dzień w Paryżu usiłuje dowiedzieć się czegoś o niej, zrozumieć mechanizm jej postępowania. Jest to również czas przewartościowania własnych sądów o matce i jej postawie. Każda z postaci występujących w tej powieści to osoba w skomplikowanych niełatwych relacjach z pozostałymi. Niewidoma psychoterapeutka – Aude, żona kochanka matki – Carolin, przyrodnia siostra matki – Louise, czy wreszcie partnerka życiowa Daniela – Anna. Tworzą splot wzajemnych uzależnień wokół głównego tematu powieści – śmierci Astrid – matki Daniela. Jest jeszcze jeden wątek, który przewija się przez całą Reisefieber – niemoc twórcza Daniela, który usiłuje napisać powieść. Im bardziej otoczenie Daniela niecierpliwie oczekuje na płody jego pióra, tym bardziej niezdolny do napisania czegokolwiek staje się nasz bohater.

Wszechobecna jest w tej powieści śmierć, nie jako groźne fatum, ale jako nieuchronna kolej rzeczy. A nasza codzienna krzątanina jest niczym innym jak reisefieber przed tą ostatnią podróżą.

Za napisanie recenzji dziękuję mojemu znajomemu Ryszardowi Jakubisiakowi oraz Wydawnictwu Literackiemu za przekazanie mu książki. Tomek.


Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem (co nie przeszkodziło mi w napisaniu książki). Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Podręcznik stylu dla mężczyzn, pozycja obowiązkowa w mę...

Mam dla Was dobrą wiadomość, to będzie recenzja książki, którą naprawdę warto mieć w swoich zbiorach. Otrzymałem ją dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackie...

CZYTAJ DALEJ...

Jedyny łatwy dzień był wczoraj, czyli o książce, którą ...

"Zwykły bohater", to tytuł książki Marka Owena - byłego żołnierza SEAL Team Six (elitarny oddział marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych). Zaś zwrot: "jedy...

CZYTAJ DALEJ...

Powieść o kupie, którą czyta się pysznie

Jakiś czas temu słuchałem audycji muzycznej w Czwórce. Prowadzący (nie pamiętam nawet kto) w przerwach lubował się w gadaniu nie na temat. Wspominał o swoich...

CZYTAJ DALEJ...

33 książki, którymi możesz sprawić komuś radość

Wiem, że teksty o prezentach na święta pojawiają się teraz w internecie do znudzenia. Czasem są to jakieś kompletnie absurdalne pomysły, zwłaszcza te, na któ...

CZYTAJ DALEJ...

Czy Jeremy Clarkson jest grafomanem?

Trudno nie odnieść takiego wrażenia kiedy bierze się do ręki kolejną (już piątą!) część serii "Świat według Clarksona". Nigdy nie byłem fanem motoryzacji, "T...

CZYTAJ DALEJ...

Chyba nadeszła pora, żeby nauczyć się gotować

Niektórzy kochają gotować (tak jak mój znajomy bloger kulinarny Tomek). Inni kochają jeść, ale niekoniecznie gotować. Ja jestem jeszcze w tej drugiej grupie, wi...

CZYTAJ DALEJ...

Seks z innej strony

Kilka albo kilkanaście miesięcy temu dostałem od Wydawnictwa Literackiego kilka książek. Część z nich zrecenzowałem na blogu w ramach podjętej współpracy. Ostat...

CZYTAJ DALEJ...

Dieta cud – jedz smacznie, zdrowo i chudnij

Podobno wyglądamy tak jak jemy. Podobno... dziad w Bukareszcie na cholerę sczezł. Oczywiście to jak i co jemy ma wpływ na to jak wyglądamy i jak się czujemy,...

CZYTAJ DALEJ...

Recenzja książki Mikołaja Łozińskiego „Reisefiebe...

Powieść Mikołaja Łozińskiego Reisefieber ukazała się po raz pierwszy w 2006 roku i była debiutem autora. Nie jest zatem najświeższą nowością, wydaje ...

CZYTAJ DALEJ...

Wieprz Dwa Dwa, tu Wdowa Siedem Dziewięć, czy mnie słys...

Tytuł tego wpisu to cytat z książki "Cel Namierzony" Damiena Lewisa i Paula Grahame'a. Brzmi znajomo? :) Wystarczy przejść się do najbliższej piaskownicy i p...

CZYTAJ DALEJ...

Potrawy z „Gry o Tron” rodem

Jestem na ogół na bakier z wszelkimi nowościami. Dr Housa i Lostów obejrzałem dopiero niedawno – wiele czasu po tym jak się wszyscy skończyli tym jarać....

CZYTAJ DALEJ...