X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
Jak znaleźć punkt G

Jak znaleźć punkt G? Fakty i mity na temat punktu G

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Punkt G, instrukcja humorystyczna. Włóż do pochwy trzy palce, lewy kciuk, prawy wskazujący i lewy duży palec u nogi. Skręć w prawo, potem w lewo, zrób fikołka. Potem kup książkę o tajemnicach seksu napisaną przez starego prawiczka za jedyne 69zł. Dowiesz się z niej jak zadowolić swoją lubą. Autor wyjawi Ci sekret, który poznał podróżując dorzeczem Amazonki. Po drodze odkrył też tajemnicze ziele, które chętnie Ci sprzeda za jedyne 690zł (zapas na rok – opłaca się!). Doda Ci ono wiary w siebie i nauczy Twojego penisa automatycznie znajdować punkt G. Taki tam falliczny GPS, ale musisz brać zioła przez rok, bo inaczej nie zadziała i się chłopina pogubi. Jeśli zdecydujesz się na zakup w ciągu 6 minut i 90 sekund, to w prezencie dostaniesz ZA DARMO (tak, za darmo!) bestseller tego samego (rzecz jasna) autora „Jak kupować buty korzystając z technik NLP”.

Także tego, a teraz trochę poważniej na temat tajemniczego „punktu G”. :)

G-enezna punktu G

Otóż na przełomie XIX i XX wieku żył niejaki Ernst Gräfenberg – nowojorski doktor ginekolog. To właśnie od pierwszej litery jego nazwiska nazwano ów tajemniczy „punkt G”. Gräfenberg w 1950 roku napisał artykuł o roli cewki moczowej w orgazmie kobiety. Początkowo stosowano nazwę „sfera Gräfenberga”, jednakże pod wpływem mediów obiegową nazwę zmieniono na „punkt G”. Co jest w tym najciekawsze, to to, że tak naprawdę nigdy żadnemu seksuologowi ani anatomowi nie udało się znaleźć tego tajemniczego punktu. Innymi słowy – Święty Graal pt. „punkt G” raczej nie istnieje.

Co prawda istnieją kobiety, które twierdzą, że posiadają punkt G i że są w stanie przeżywać waginalne orgazmy (a nie tylko łechtaczkowe). Niektórzy badacze sądzili, że zależy to od tego czy posiadają one białko PDE5 (w badaniach odkryto, że miały je kobiety, które twierdziły, że mają punkt G). Jednakże problematyczne staje się to w obliczu innego badania, które pokazało, że wcale nie jest to kwestia genetyczna. Udowodnili to naukowcy z King’s College w Londynie – badali między innymi bliźniaczki. Jednakże ciągle nie ma pewnych naukowych dowodów na jego istnienie, a super-orgazmy, które miały niektóre z badanych kobiet mogą być po prostu szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Można by tak gdybać w nieskończoność, możliwe, że jednak punkt G istnieje, może mają go tylko niektóre kobiety, a może da się go jakoś „nabyć”. Tego z całą pewnością nie wiemy, dlatego poniżej mam propozycję jak spojrzeć na tę sprawę inaczej.

Kolejna sprawa jest taka, że przecież każda pochwa jest inaczej zbudowana, każda ma swoją prywatną morfologię, a rozmieszczenie nerwów na ściankach pochwy wcale nie musi być równomierne. W związku z tym tak naprawdę najistotniejsze jest tutaj zbadanie reakcji partnerki. Jeśli się postaracie to „dogrzebiecie” się do jej prywatnego „punktu G”.

Punkt G – wnioski

Jak znaleźć punkt G? Nie szukać, bo najprawdopodobniej nie istnieje. To zacne, że faceci szukają tego punktu, bo to znaczy, że naprawdę chcą dogodzić swoim partnerkom i że nie traktują bardzo egoistycznie seksu (no może za wyjątkiem tych, którzy chcą zostać „super jebakami”). Jeśli już tak bardzo jednak chcecie dogodzić swojej partnerce panowie, to można to zrobić na 100 innych sposobów. Kobiety to stworzenia bardzo emocjonalne, lubią kiedy się o nie troszczymy, kiedy robimy im niespodzianki i kiedy je słuchamy. Lepszy seks nie polega tylko na polepszaniu technik lub wyszukiwaniu super pozycji w poradnikach. Dobry seks powinien odzwierciedlać relację między dwojgiem ludzi, a nie prezentować jakąś wyuczoną scenę. Jeśli pracuje się nad relacją w związku, to szanse na łóżkowe efekty takich działań są spore. Sami rozumiecie – niespodziewany kwiatek może ukoić kardynalne „głowa mnie boli”… ;)

Mało wam na temat pochw?

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat pochw, to zachęcam do lektury tekstu „9 faktów na temat pochwy, o których nie miałeś pojęcia”.

Tomek

Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba

Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Jak i po co przeprowadzić samobadanie jąder?

Regularne samobadanie jąder może uratować życie. Nie gwarantuje ono co prawda wczesnego wykrycia raka jądra, ale nie mamy właściwie do dyspozycji lepszego narzę...

CZYTAJ DALEJ...

33 męskie zegarki za mniej niż 500zł

Z zegarkami u facetów jest trochę tak jak z butami u kobiet: łatwo uzależnić się od ich zbierania. Mało tego, to chyba jedyny dodatek do garderoby, w którym mam...

CZYTAJ DALEJ...

Anka i Danka, zadanie z próbnej matury z matematyki, kt...

Zadanie z próbnej matury w listopadzie 2016 o Ance i Dance zrobiło mniej więcej taką samą karierę jak zadanie o ojcu i synu zbierających jabłka. Jako matematyk ...

CZYTAJ DALEJ...