X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
Badania naukowe

Czy badania naukowe nas zwodzą?

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Biorąc udział w różnych dyskusjach albo czytając nagłówki artykułów z portali internetowych, obwieszczających nowe „szokujące” odkrycie naukowe, trudno nie dojść do wniosku, że amerykańscy naukowcy są w stanie udowodnić i zaprzeczyć jednocześnie wszystkiemu. Często też zdarza mi się z kimś prowadzić poważniejszą rozmowę, której konsensus jest mniej więcej taki: „Tomek, no ale na każde badanie masz kontrbadanie i tak naprawdę… [nic nie wiemy]”. Próbowałem wiele razy przekonywać różne osoby, że z tymi badaniami, to wcale tak nie jest. Zaś problem polega na zupełnie czymś innym, ale po kolei.

Na wstępie też chcę nadmienić, że przez „badania” rozumiem badania we wszystkich naukach, które nie posiadają 100% ścisłego aparatu dowodowego (to istotne założenie).

Media zaburzają naturę nauki

Szokujące i wprowadzające w błąd nagłówki artykułów na różnych portalach zdążyły wytworzyć w ludziach poczucie tego, że z tymi badaniami naukowymi jest coś nie tak. Raz naukowcy dowodzą tego, potem tamtego, potem jeszcze czegoś innego i nic się ze sobą nie zgadza. Zazwyczaj takie szokujące nagłówki to zwykłe click-baity – w środku zaś jest albo coś zupełnie nie na temat, albo kompletne brednie, albo bardzo istotne nadinterpretacje (i oczywiście zero informacji o metodologii, próbie badawczej lub na temat tego w jaki sposób badanie było prowadzone, czasem nawet nie ma źródeł).

Na temat tego, co można uznać za rzetelne badanie, jak powinno się racjonalnie je analizować, jakie narzędzia do tego służą etc. większe media milczą. Nie jest to przecież temat ciekawy. O wiele ciekawsze jest pisać, że „fizyka kwantowa udowodniła, że nasza świadomość może się przenosić do innego ciała po śmierci”.

Mówiąc krótko: media lubią manipulować interpretacjami badań naukowych w celu uzyskania korzyści majątkowej (większej ilości wejść na dany portal i zysków z reklam). O ile chęć większego zysku nie jest niczym złym, to osiąganie go za pomocą dezinformacji już tak.

Badania dają sprzeczne wyniki, ale sprzeczność nie jest bezwartościowa

Co wynika z tego, że jakieś badania dają sprzeczne wyniki? Jest kilka możliwych odpowiedzi: 1) mamy za mało badań, za małą lub źle dobraną grupę badawczą lub metodologię; 2) szukamy „nie tam gdzie trzeba”; 3) umyka nam inny czynnik, który wpływa na takie wyniki; i tak dalej. I to są bardzo cenne informacje, które przyczyniają się do dalszego rozwoju naszej wiedzy. Sprzeczności w wynikach nie mówią, że nic nie wiemy, ale że wiemy jeszcze za mało, żeby wyciągać pewne wnioski.

Mało kto wie, co to jest dobre badanie

Czynników, które wpływają na to, że dane badanie jest rzetelne i wiarygodne jest bardzo wiele. Mało kto jest na tyle dociekliwy (lub ma wystarczający background), żeby dokonywać szczegółowej analizy. Jeśli komuś chce się czytać abstrakt danego badania, to już jest dobrze. Często ludzie czytają badania wyrywkowo i wybierają fragmenty, które pasują do ich linii argumentacyjnej. Pamiętam nawet taką wymianę argumentów u mnie na blogu na dany temat. Mój adwersarz podesłał mi badania, w którym jedna z grafik miała potwierdzać jego tezę. Zaś podpis pod obrazkiem mówił coś dokładnie przeciwnego…

Nikomu się nie chce czekać

Lubimy mieć fakty wyłożone na tacy, co kogo obchodzi, że ta czy tamta informacja jest niepewna. Co z tego, że opieramy się na wiedzy sprzed 50 lat (chociaż, to że badanie jest stare niekoniecznie znaczy, że jest złe). Dlatego w toku nabywania pewnych informacji mało komu chce się je weryfikować i sprawdzać jaki jest obecny stan wiedzy lub… niewiedzy. Ludzie lubią uważać za prawdę takie rzeczy, które często mają tylko potencjalne przesłanki prawdziwości. Prawdziwie naukowa i rozważna postawa każe wstrzymywać się przed kategorycznymi stwierdzeniami dopóki nie ma się wystarczającej liczby dowodów.

Badań jest mało

I mimo, że codziennie publikowana jest masa nowych artykułów naukowych, to ciągle w mocy pozostają słowa Sokratesa „Wiem, że nic nie wiem”. Chociażby w przypadku tematyki suplementacji, diety i treningu jest tak wiele znaków zapytania, że żeby na nie precyzyjnie i pewnie odpowiedzieć trzeba by zainwestować miliony (jeśli nie miliardy) dolarów na badania. Trzeba by też wykształcić do tego sporą grupę dobrych specjalistów. Dlatego ta tematyka (i ogólnie tematyka zdrowia) jest często obiektem najbardziej burzliwych dyskusji i polem do manipulacji dla różnej maści oszustów.

Niestety, nie jesteśmy nawet na początku drogi do stworzenia precyzyjnego modelu ludzkiego organizmu. Nie wdając się w teorię modeli matematycznych (i ogólnie modeli), chciałbym wyjaśnić, co mam na myśli mówiąc „model organizmu człowieka”. Wyobraźmy sobie, że tworzymy program komputerowy, w którym zakodowana jest każda informacja na temat danego człowieka, położenie każdej komórki, sposób oddziaływania między nimi, po prostu na ekran komputera przerzucilibyśmy wszystkie dane na temat tego organizmu plus wszystkie zależności, które zachodzą między elementami takiego modelu. Wówczas moglibyśmy przewidywać, co się stanie jeśli taki organizm zostanie potraktowany np. substancją X, w dawce Y, podanej wtedy i wtedy i w taki a taki sposób. To byłby święty Graal nauk biologicznych. Gdyby ludzkość potrafiła stworzyć taki model, to uzyskalibyśmy odpowiedzi na miliony pytań, a stopień pewności tych odpowiedzi byłby niesamowicie wysoki.

Możecie myśleć, że to science-fiction, ale np. w chemii tworzy się oprogramowanie, które ma przewidywać to w jaki sposób mogą zachodzić dane reakcje chemiczne. Takie narzędzia stosuje się np. poszukując nowych leków, zaś wyniki pracy komputera, który próbuje symulować zachowanie związków chemicznych ułatwiają pracę naukowcom (bo np. wiedzą, który ze związków ma potencjał zadziałać, a poza tym komputer może wymyślić związek, na który człowiek zwyczajnie by nie wpadł).

Podsumowanie

Powątpiewanie we współczesną naukę i w jej wiarygodność jest z jednej strony słuszne (warto weryfikować i poddawać w wątpliwość wszystko, tak rodzi się rozwój). Natomiast twierdzenie, że nie wiemy niczego albo że na każde badanie można znaleźć inne badanie, które mu przeczy wiąże się z niezrozumieniem istoty rzeczy. Pomimo tego, że mogłoby się wydawać, że ludzkość jest obecnie na bardzo wysokim poziomie rozwoju, to prawdą jest jednak, że do bardzo precyzyjnych narzędzi badawczych jest nam jeszcze bardzo daleko.

Analizowanie badań i prowadzenie wartościowych dyskusji na ich temat, to bardzo pracochłonne zajęcie. Budowanie rzetelnej bazy informacji wymaga wielkiego poświęcenia i pokory wobec wiedzy. Pokory, której nawet najlepszym czasem brakuje.

Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba

Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Jak i po co przeprowadzić samobadanie jąder?

Regularne samobadanie jąder może uratować życie. Nie gwarantuje ono co prawda wczesnego wykrycia raka jądra, ale nie mamy właściwie do dyspozycji lepszego narzę...

CZYTAJ DALEJ...

Rak prącia i jądra, wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Rak prącia nie jest często spotykanym schorzeniem (chociaż w ostatnich czasach coraz częstszym). Wykorzystałem go w tytule tego tekstu, żeby przykuć waszą uwagę...

CZYTAJ DALEJ...

Anka i Danka, zadanie z próbnej matury z matematyki, kt...

Zadanie z próbnej matury w listopadzie 2016 o Ance i Dance zrobiło mniej więcej taką samą karierę jak zadanie o ojcu i synu zbierających jabłka. Jako matematyk ...

CZYTAJ DALEJ...