X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
Motywacja - krótki poradnik

Jak się motywować? Krótki poradnik

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Techniki motywacyjne, czy też filozoficzne podejście do motywacji, które tutaj prezentuję jest owocem wielu lat moich zmagań się z samym sobą. Jest to też owoc obserwacji, które przeprowadzałem na wielu ludziach. Samo pojęcie motywacji jest obecnie dość mocno eksploatowane.

Nie lubię Briana Tracy i te pe

Istnieją „trenerzy motywacyjni”, „kursy motywacyjne”, „techniki motywacyjne”, całe tomy książek o motywacji, guru motywacyjni. Osobiście najchętniej bym tę całą litanię o kant dupy potłukł. Być może to kwestia mojego charakteru: „Nie będzie mi nikt mówił jak mam włosy układać!”, lubię tak mówić w żartach. Ale kiedy słyszę, że trenerzy motywacyjni lub tzw. coachowie biorą za swoje usługi nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych, to zastanawiam się: jakimi ludzie muszą być idiotami, żeby za to płacić. Naprawdę. Na jedyny kurs, na który zapisałbym się do takiego guru, to kurs sprzedaży. Skoro umie sprzedawać ludziom do niczego niepotrzebne im kursy, to pewnie na sprzedaży faktycznie się zna. Mam też uczulenie na wszelkie techniki NLP itp., kiedy słyszę jak ktoś zaczyna mówić w filmiku na yt „Witam CIĘ, dziękuję CI, że ZECHCIAŁEŚ włączyć ten film”, to wyłączam, bo „nie przypominam sobie, żebyśmy się na tym samym gównie ślizgali” (cytat z polskiego filmu „Rezerwat”). Jakiś czas temu nawet do mnie napisał jakiś koleś, który chyba był świeżo po takim szkoleniu: „Tomek, hej! Super, że robisz to co robisz. Ja i moja firma chcemy, żebyś został u nas trenerem zdrowia! Jutro o godzinie 12:00 będzie webinar na ten temat, musisz na nim być. Czekam na potwierdzenie!” – trochę parafrazuję ale obłęd tego typu. Odpisałem mniej więcej tak: „Człowieku, pisz do mnie normalnie, a nie jak jakiś oszołom, który dopiero wyszedł z intensywnego kursu NLP”. Ok, pomarudziłem sobie. Nie twierdzę, że komuś te NLPy, Briany Tracy, sekrety i wizualizacje celów nie pomagają. Po prostu dla mnie to trochę żenujące i nieprzekonujące. Pewnie nie jestem w targecie.

Materiał wideo

Poniżej (przed zasadniczym tekstem) materiał wideo na temat motywowania się dostępny na kanale YouTube bloga. Stanowi on uzupełnienie do tego tekstu.

Motywacja według Saweczki

To historyczny moment. Chociaż wątpię, żeby ktoś potem mówił, że motywuje się do działania „techniką Saweczki”. Z drugiej strony chciałbym skończyć te niesmaczne suchary i przejść do rzeczy. Dałem taki nagłówek, bo to co piszę pochodzi faktycznie ode mnie. Tyle.

1) Zbadaj się

Chroniczny brak motywacji do działania lub nieumiejętność podejmowania nawet najprostszych decyzji. Ciągły brak wiary w siebie i zaniżona samoocena. Plus ciągłe nieudane próby pracy nad sobą. Jeśli napisałem teraz coś o Tobie, to istnieje duża szansa, że powinieneś leczyć się na depresję lub dystymię. Warto przejść się do psychologa lub psychiatry, żeby zdiagnozować czy tak naprawdę problem z motywacją nie tkwi głębiej. Depresja to choroba. Ma swoje objawy (również fizjologiczne). Da się ją leczyć i sam jestem przykładem osoby, która wyszła z takiego stanu i żyje teraz pełnią życia.

Jeśli powyższy opis zupełnie do Ciebie nie pasuje, to przejdź dalej.

2) Zmień swój punkt widzenia

Jedną z pierwszą blokad, która stoi na przeszkodzie do działania są nasze chore przekonania na temat nas samych i otaczającego nas świata. Jeśli uważasz, że całe Twoje nieszczęście to wina innych, to jesteś w błędzie. Ty odpowiadasz za swoje życie. Można mieć różne warunki początkowe ale ostatecznie Ty decydujesz o swoim losie. Innym przykładem myślenia, które paraliżuje wzbudzanie motywacji jest zamartwianie się rzeczami, na które nie ma się wpływu. Więcej tego typu postaw opisywałem tutaj. Innymi słowy, jeśli uważasz, że praktycznie nic od Ciebie nie zależy, to w jakim celu w ogóle masz coś robić? Jak w takiej sytuacji zdobyć motywację do czegokolwiek? Ludzie, którzy tak myślą czekają tylko na łut szczęścia i robią tylko to, co muszą żeby przetrwać. Nie ma mowy, o tym, żeby w takim przypadku zapłonęła choćby iskra motywacji.

3) Olej górnolotne cytaty

„Sky is the limit”, „Impossible is nothing”, tak tak tak… Brzmi pięknie ale za tymi cytatami nie idzie żadna treść. Jakoś dla Neila Armstronga niebo nie było limitem (to ten od Księżyca). Innymi słowy: schowajcie Paulo Coehlo do piwnicy. Niektóre takie górnolotne cytaty dają chwilowy zastrzyk do działania ale często budują fałszywą wizję rzeczywistości. Ten, który twierdzi, że „nie ma rzeczy niemożliwych”, niech spróbuje zjeść łyżkę cynamonu. Powiem to inaczej: takie cytaciki genrują dużo lajków ale mało czynów.

4) O co Ci chodzi?

Kolejny krok milowy. Jak można się do czegoś motywować, kiedy nawet nie masz pojęcia czego chcesz od życia? Nikt nie powiedział, że to się wie od razu. Albo że to się nigdy nie zmienia ale bez punktu zaczepienia ciężko jest kierować swoim życiem. „Poznaj samego siebie” – to starożytne zawołanie jest ciągle w mocy. Nie można się motywować do działania jeśli nie wie się do czego tak naprawdę.

5) Nie dyskutuj

Dobra, załóżmy, że już wierzysz w to, że coś od Ciebie w Twoim życiu zależy. Wiesz już mniej więcej, czego od życia chcesz (masz chociaż jakieś alternatywy). Wracasz właśnie z wódki z kolegami i nachodzą Cię ambitne myśli. Przez Twoją głowę przemykają różne marzenia i plany. Dochodzisz do domu i zaczynasz myśleć o tym, że jutro jest wprowadzisz w życie. Powiedzmy, że kac morderca Cię nie pogrążył i faktycznie dalej chcesz zabrać się do działania. Prawdopodobnie tak naprawdę nie będzie Ci się chciało, bo o wiele lepiej się myśli niż działa. Za chwilę zaczniesz wymyślać różnego rodzaju wytłumaczenia dlaczego przełożyć te plany na jutro. No bo masz kaca. Bo deszcz pada. Bo naczynia są nieumyte. Uwierz mi, że jeśli Ci się nie chce, to będziesz w stanie wymyślić nawet najbardziej absurdalny argument za tym, żeby nie zabrać się do działania. Dlatego: nie podejmuj dyskusji z samym sobą. Ja, kiedy czasami mam doła i nie mogę się zebrać na trening mówię do siebie tak: „Saweczko, przestań pierdolić i rusz dupę!”. Działa.

6) Wymyśl koła ratunkowe

Czasem jest tak, że faktycznie coś stanie na przeszkodzie realizacji danego planu jakiegoś dnia. Np. trudno iść biegać jak się złamało nogę. Warto wymyślić sobie jakieś zastępcze plany działania. Powiedzmy jeśli nie udało wam się pójść na trening, to żeby nie czuć wyrzutów sumienia i frustracji, to postarajcie się np. nadrobić brak treningu odpowiednią dietą (dotyczy to raczej osób odchudzających się). Nie musi to być też koniecznie analogiczne zadanie, do tego, które ominęliście. Możecie to nawet potraktować jako pokutę. Inny przykład: nie poszedłem na trening ale za to poczytam więcej na temat odżywiania w trakcie treningu. Chodzi o to, że frustracja jest wielkim wrogiem motywacji. Ta metoda pozwala jej uniknąć.

7) Wykorzystaj zazdrość

To jest dobre, zwłaszcza w przypadku mężczyzn. Opowiem wam pewną historię. Kiedy byłem mały (w liceum), pojechałem z rodzicami do Grecji do ich znajomych. Koleżanka mojej mamy opowiadała o jakimś gościu, który zna 8 języków obcych. Kiedy to usłyszałem, zapłonąłem zazdrosnym sercem (jak Bóg w Starym Testamencie kiedy Izraelici romansowali z innymi bogami). Po powrocie do Polski nauczyłem się w 1,5 roku niemieckiego do matury rozszerzonej (jako drugi język obcy) i łaciny na tyle, żeby czytać sobie fragmentami Wulgatę. Zazdrość potrafi czasem przynieść wiele pożytku, kiedy przetopi się ją na pasję. Podobnie może być z innymi emocjami. Ilu to facetów rozładowuje gniew na siłowni?

8) Niech żyje bal

Nie krępujcie się do motywowania się wykorzystywać muzyki. Słowo klucz: bębny. Nie bez powodu na nich grano w trakcie różnych wojen w historii ludzkości. Mnie ostatnio mocno do działania napędza czołówka z „Gry o Tron”. Jak tego słucham, to wierzę, że mogę wszystko (Boże, powiedziałem ten górnolotny frazes…).

9) Neverending story

Na koniec pamiętaj, że o motywację trzeba starać się praktycznie każdego dnia. To nie tak jak z książką, którą kupujesz w sklepie, leży na półce i sobie jest. Motywacja jest jak wymagający kochanek – wymaga ciągłego zdobywania i walki. To niekończący się proces (stąd taka grafika główna tego tekstu).

Oczywiście jeśli macie jakieś swoje metody na motywowanie się to podzielcie się nimi. Kłaniam się, Tomek.



Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Anka i Danka, zadanie z próbnej matury z matematyki, kt...

Zadanie z próbnej matury w listopadzie 2016 o Ance i Dance zrobiło mniej więcej taką samą karierę jak zadanie o ojcu i synu zbierających jabłka. Jako matematyk ...

CZYTAJ DALEJ...

Jaki zarost podoba się kobietom? Czyli o tym jak zarost...

Jaki zarost podoba się kobietom i jaki uważają za bardziej atrakcyjny? Najprostsza możliwa odpowiedź to: "jakikolwiek". Nie podlega dyskusji, że posiadanie z...

CZYTAJ DALEJ...

Jaki jest idealny rozmiar penisa według kobiet?

Odwieczny problem dotyczący optymalnej wielkości penisa zdaje się być w końcu rozwiązany. I to wszystko za sprawą nauki! A precyzyjniej mówiąc: za sprawą bad...

CZYTAJ DALEJ...

Jak i po co przeprowadzić samobadanie jąder?

Regularne samobadanie jąder może uratować życie. Nie gwarantuje ono co prawda wczesnego wykrycia raka jądra, ale nie mamy właściwie do dyspozycji lepszego na...

CZYTAJ DALEJ...

Francuski szyk dla mężczyzn, odkryj sekrety codziennej ...

Obecnie bardzo rzadko zdarza mi się, że nie mogę się oderwać od jakiejś książki. Mając wiele na głowie, człowiek łatwo się rozprasza i błogie chwile zatopien...

CZYTAJ DALEJ...