X

O mnie

Zabawne, że piszę to dopiero teraz. Zazwyczaj od takiego wpisu zaczyna się pisanie bloga. Jest tutaj, krótka notka na mój temat, ale jest śmiertelnie nudna. Zainspirowany sugestią pod jednym z wpisów na Facebooku zabieram się do roboty. :)

Otóż jak część z was pewnie wie z wykształcenia jestem matematykiem. Pochodzę z Nowego Sącza, studia zacząłem w Krakowie (składałem papiery tylko na jeden kierunek i na jedną uczelnię). Po dwóch latach w tym uroczym mieście postanowiłem zaryzykować i przenieść się do Warszawy. Miałem pojechać eksperymentalnie na rok i zostałem jak na razie na ponad 5 lat. Po drodze studiowałem też Kulturę Wschodu Starożytnego na UW – uczyłem się pisma klinowego i czytałem Kodeks Hammurabiego w oryginale. Kręcą mnie takie rzeczy. Zresztą chciałem mieć też taki mały background kulturowy do moich innych zainteresowań. Niby nikomu niepotrzebny kierunek, ale dla mnie było to źródło dużej radości. Nie planowałem zająć się tym poważniej, ot było to takie moje hobby. Zresztą sam fakt uczenia się kilku nowych języków był podniecający. Moje lingwistyczne pasje zacząłem rozwijać w liceum. W półtora roku nauczyłem się wtedy niemieckiego do matury rozszerzonej, którą zdawałem poza angielskim. A na fizyce, która była strasznie nudna uczyłem się łaciny. Taki był ze mnie językowy geek. Potem poszły kolejne języki itd.

Zresztą za czasów liceum sporo się rozwijałem. Ludzie martwili się maturą i na jakie studia iść, a ja cisnąłem to, co mnie interesowało. Czytałem bardzo dużo i miałem cały zeszyt zapisany słówkami, których nie rozumiałem, które potem sprawdzałem w słowniku wyrazów obcych. Po drodze zaliczyłem też próbę bliższego kontaktu z muzyką. Próbowałem nauczyć się grać na trąbce, potem na gitarze. Ale prawda jest taka, że słoń mi na ucho nadepnął i dałem sobie z tym spokój. W tym czasie trochę też pisałem, ale głównie sprośne opowiadania i wiersze, lepiej tego nie cytować. Po latach, kiedy to teraz zabrałem się za pisanie poważniej, dowiedziałem się, że mój polonista z czasów ogólniaka „poznał się na mnie”. Niedawno mama mi to opowiadała jak szła na pierwszą wywiadówkę do niego i drżały jej ręce, bo wszyscy rodzice dostawali opierdol. Mnie zaś bardzo chwalił. Darłem z nim koty, do samego końca. Był strasznym demagogiem i pyszałkiem, ale był też jednym z niewielu nauczycieli, którzy mnie w życiu czegoś nauczyli. Kiedyś dałem mu do sprawdzenia mój dramat antyczny, który napisałem (parodia wszystkich nauczycieli). Dostał go w pięknej teczce. Do dziś nie oddał. Stare dzieje.

W czasach licealnych szalałem też trochę jako harcerz. To chyba mało popularne teraz. A dla mnie to była świetna okazja do poznania wielu fajnych ludzi i przeżycia wielu przygód. Najciekawiej było na obozach. Tego nie da się ukryć. A że zawsze byłem ambitną bestią, to uparłem się, że zrobię sprawność „Trzy Pióra” (innych nie robiłem, bo uważałem, że to takie głupie i dziecinne). Polega ona na tym, że jeden dzień się nie je, drugi nic nie mówi, a trzeci trzeba spieszać do lasu i przeżyć tam noc i to tak, żeby nikt Cię nie zobaczył. Dałem radę za drugim razem. Za pierwszym próba lasu mi się nie udała. Pożyczyłem wtedy od kumpla radziecki zegarek, żeby wiedzieć, o której wrócić. Tylko położyłem się spać na plaży i dostał się do niego piasek. Szacowanie godziny z położenia słońca to nie była moja mocna strona i przesiedziałem za długo w lesie. Wkurzyłem się, ale za rok nadrobiłem starty. Pamiętam jak siedziałem w Wolińskim Parku Narodowym w środku lata w długich spodniach i bluzie z kapturem. Komarów były miliardy. Pogryzły mnie tylko na kolanach (tam się materiał naciąga jak człowiek siedzi). Jakieś 100 ugryzień na obu. To były czasy.

Wracając do „czasów warszawskich” – przez długo nie były to najlepsze czasy. Wiele rzeczy poszło nie tak jak chciałem, a poza tym miałem wieczną ambicję, żeby zacząć się samemu utrzymywać. Udało się, ale nie obyło się bez mąk. Przez pierwsze trzy lata tutaj przeprowadzałem się ponad 10 razy. Nie miałem szczęścia, trafiałem na oszołomów i oszustów. Teraz od dwóch lat mieszkam w kawalerce w ciszy i spokoju na 18 metrach kwadratowych (nie, nie planują robić programu „18m^2 Tomasza). W trakcie tych trzech wspomnianych lat przeszedłem wiele. Wiem, co to depresja i ciągły stres. Z tego powodu też często piszę na tym blogu na tematy psychologiczne. Sam wychodziłem z niezłej dupy i zdaje mi się, że wiem jak mogę innym w tym pomóc. Szczerze mówiąc dobrze mi idzie i często ludzie zwracają się do mnie o radę. Czasem bywają takie dni, że zwierza mi się kilku znajomych ze swoich problemów. No i czasem pisze jakiś czytelnik z mniejszym lub większym problemem. Zdarza się, że są one bardzo intymne. To w sumie najlepsze docenienie mnie jako blogera, że ktoś obcy na tyle mi ufa, że jest w stanie się do mnie zwrócić z prośbą o radę. Często też zdarza mi się, że ktoś prosi, żebym o czymś napisał, bo woli mnie, niż szukać w Google. To też fajne. Czasem mnie to męczy, ale satysfakcja z tego kiedy udaje się komuś rozwiązać trudną sprawę jest nieoceniona. Z drugiej strony nie jestem omnibusem i nie mogę zawsze udzielić odpowiedzi. Ale znam ludzi, którzy zawsze pomogą mi swoją ekspercką radą. Mam też cały stos książek, które zbieram dla siebie i na potrzeby bloga. Nie jest tak, że wolę książki od internetu. Lubię książki, a internet to pewien dodatek do pozyskiwania wiedzy. W ten sposób uważam, że jestem w stanie jak najrzetelniej komponować materiał do moich teksów.

Wystarczy. Możecie zadawać pytania w komentarzach. Gorzej jak nikt żadnego nie napisze. :D

Post scriptum

Zawsze możecie mnie obserwować na fejsie, jak czegoś więcej chcecie się dowiedzieć. ;)

O mnie
Ocena: 5 (2 głosów)


Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Dlaczego odszedłem? I czy wracam?

Jeśli ktoś z was śledził losy tego bloga, to na pewno wie, że już dawno zniknąłem z internetu. Przestałem publikować nowe teksy, a jeśli wrzucałem posty na Face...

CZYTAJ DALEJ...

Jak wybrać trafiony prezent dla faceta?

My faceci, chociaż bardzo byśmy chcieli, żeby tak nie było, to jesteśmy dość łatwi do zrozumienia. Jesteśmy wzrokowcami, lubimy konkrety, jasne komunikaty i baj...

CZYTAJ DALEJ...

Pomysły na świąteczne prezenty dla mężczyzn

Zapraszam do rzucenia okiem na tradycyjny świąteczny prezentownik. :)

...

CZYTAJ DALEJ...

FAQ

Po około 3 latach działalności tego bloga, w końcu zabrałem się za stworzenie listy często zadawanych mi pytań. W miarę możliwości będę starać się tę listę u...

CZYTAJ DALEJ...

Zapytaj Łysego

Panowie i (z tego co mi wiadomo) Panie! "Facetem jestem i o siebie dbam" funkcjonuje już od ponad 3 lat. Taki czas na liczniku pobudza do sentymentalnych prz...

CZYTAJ DALEJ...

Dlaczego prowadzenie bloga to ciężka praca?

Większości osób wydaje się, że jeśli ktoś prowadzi popularnego bloga, to wystarczy, że napisze jakiś tekst raz na jakiś czas, a potem hajsy lecą z nieba. Moi...

CZYTAJ DALEJ...

Co powtórzyć przed maturą podstawową z matematyki?

Już jutro matura podstawowa z matematyki. Jako, że przez wiele lat przygotowywałem licealistów do tego egzaminu, to łapcie ten krótki poradnik. :)...

CZYTAJ DALEJ...

Korwin zmasakrowany

Szedłem na trening. W drodze rzuciłem okiem na telefon i zobaczyłem zdjęcie na Snapchat'ie (mój snap: monty.pyton) przedstawiające Janusza K...

CZYTAJ DALEJ...

Optymalizacja bloga na WordPressie

Optymalizacja bloga postawionego na Wordpressie, to nie do końca temat, o którym powinienem tutaj pisać. Z drugiej strony dostaję czasami różne pytania dotyc...

CZYTAJ DALEJ...

Sprawiedliwości staje się zadość (sprawa Whitetime)

Około półtora roku temu opublikowałem na blogu artykuł o potencjalnie niebezpiecznym produkcie do wybielania zębów - Whitetime. Wybielacz ten promowany był p...

CZYTAJ DALEJ...

Youtube – pierwsze kroki (podejście nr 2)

Panowie, niedawne wydarzenia związane z Blogiem Roku uświadomiły mi jaką moc może mieć video. Przy okazji, wielkie dzięki za każdy głos na mnie oddany, udało...

CZYTAJ DALEJ...