X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
Uderzenie pirouna

Musisz mieć najciężej, bo inaczej jesteś nikim

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Dyskusje w internecie stanowią dla mnie niewyczerpane źródło inspiracji do pisania tekstów na temat psychologii. Tytuł tego wpisu nasunął mi się po ożywionej dyskusji pod tym postem na fanpage’u bloga. Nie zaprzątajcie sobie za bardzo głowy tym co tam się „podziało”. Szybko wyjaśnię o co w gruncie rzeczy chodzi.

Filozofia „musisz mieć najciężej”

Sprawa jest dość ciekawa i dotyczy tego jak ludzie reagują na cudze osiągnięcia (mniejsze czy większe). Część ludzi potrafi zwyczajnie pogratulować, docenić czyjąś pracę albo po prostu się zamknąć i zignorować sprawę. Inni poszukują drugiego dna. Jednym z takich den jest następująca filozofia (uwaga, będę mocno przejaskrawiał).

„Żeby się z czegokolwiek cieszyć, to musiałeś mieć w życiu jak najgorzej. Najlepiej jeśli urodziłbyś się w biednej wielodzietnej rodzinie, był jedynym synem, który musiałby tyrać na utrzymanie tejże rodziny. Do tego wskazane by było, żeby Twoi rodzice byli alkoholikami (albo jeszcze lepiej: ćpunami) i regularnie Cię bili i kradli Twoją wypłatę, żebyś musiał jeszcze więcej pracować (i żeby Ci było ciężej). Do tego jeszcze nie powinieneś mieć predyspozycji do niczego (jeszcze lepiej: jakbyś miał dwie lewe ręce i inteligencję daleko niższą od przeciętnej (jeszcze lepiej: zerową lub ujemną). Dodatkowym atutem będzie jeśli będziesz żyć na terenach okupowanych przez wojska (żeby Ci było jeszcze ciężej), a do tego najlepiej w kraju ze stuprocentowym bezrobociem i z wysokim poziomem przestępczości (najlepiej jeśli każdy byłby przestępcą i codziennie ktoś w Twojej okolicy zostałby zamordowany). Kolejne dodatkowe atuty to np. choroby (zalecana epidemia w okolicy). Najlepiej nieuleczalne, a jeśli uleczalne to takie, żeby nie było Cię stać na ich leczenie. No i jeśli spełnisz te wszystkie warunki i cokolwiek w życiu osiągniesz, to masz prawo się tym pochwalić, pokazać światu. No ale pamiętaj, że i tak są lepsi i tacy, którzy mieli gorzej. Żeby Ci się przypadkiem od tego w głowie nie poprzewracało. W innym przypadku jesteś nic niewartym, pustym, przechwalającym się, egocentrycznym skurwysynem, który próbuje zrobić z siebie kogoś kim nie jest”.

Ludzie naprawdę tak myślą

I nie tylko tak myślą, ale komunikują tego typu myśli publicznie i bez najmniejszej refleksji nad tym, co robią. Poza tym tego typu rozumowania nie da się nigdy obronić na bazie logiki, bo przecież zawsze znajdą się lepsi od nas, zawsze znajdą się ludzie, którzy mieli ciężej, ludzie których życiowa droga do jakiegoś celu była o wiele trudniejsza niż nasza.

Tego typu rozumowanie jest dość charakterystyczne w przypadku osób cierpiących na depresję. Z tym, że w ich przypadku to rozumowanie jest kierowane w kierunku do nich. Czegokolwiek by w życiu nie osiągneli, to wydaje im się, że są niczego nie warci. Często też w ten sposób w stosunku do nich zachowują się ludzie, którzy próbują im pomóc. Pocieszenie w duchu „inni mają gorzej” są największą krzywdą, którą można wyrządzić osobom cierpiącym na stany depresyjne. Tę sprawę świetnie przedstawił Gargamel w swoim vlogu pod tytułem „Najsmutniejszy youtuber na youtube” (chociaż domyślam się, że nie każdemu z was może się podobać taka stylistyka filmu, w każdym razie jeśli będziecie chcieli to zobaczyć, to nie róbcie tego na słuchawkach).

Wracając do tematu, tendencje do deprecjonowania czyichś osiągnięć można oczywiście próbować tłumaczyć na różne sposoby. Klasycznie nasuwają się tutaj problemy z poczuciem własnej wartości, ale mam wrażenie, że większość problemów ludzie próbują naiwnie tak tłumaczyć. Ja w takich zachowaniach widzę coś co podchodzi pod jeden z typów osobowości psychopatycznych, a mianowicie typ narcystyczny, który kiedyś bardzo szczegółowo opisałem. Przy czym warto zwrócić uwagę, że jeśli faktycznie chcieć szukać tutaj źródła, to deprecjonowanie powinno się odbywać przy jednoczesnym komunikowaniu własnej niezwykłej wartości.

Dlaczego o tym piszę?

Po pierwsze dlatego, że krew mnie zalewa do tego stopnia, że musiałem z siebie to wyrzucić. Poczułem nieodpartą pokusę przedstawienia tego typu zachowań w przejaskrawiony sposób po to, żeby wydobyć ich sedno i dozę absurdu, która w nich siedzi. Po drugie: piszę ten tekst z nadzieją, że osoby, które go przeczytają będą zwracać uwagę na takie zachowania i będą stawiać im opór. Albo niektóre osoby, które to przeczytają zauważą, że same czasem się tak zachowują i podejmą chociażby lekką refleksję na tym zagadnieniem. Na sam koniec powiem jeszcze, że taki sposób myślenia, jaki opisałem w tym tekście, uważam za jeden z bardziej destrukcyjnych i całkowicie szkodliwy dla relacji międzyludzkich. A jakim mizantropem bym nie był, to jednak na pielęgnowaniu zdrowych relacji międzyludzkich mi zależy.

Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba

Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

7 praktycznych porad na radzenie sobie ze stresem

Na temat stresu napisano już tyle, że dużym wyzwaniem jest napisanie czegoś oryginalnego. Poza tym istnieje masa oczywistych porad i sposobów na walkę ze str...

CZYTAJ DALEJ...

7 rzeczy, które musisz wiedzieć o depresji

Wbrew pozorom temat depresji jest niemal tak „kontrowersyjny” w Polsce jak homoseksualizm. A nawet nie tylko w Polsce, bo jeśli poczyta się trochę k...

CZYTAJ DALEJ...

Jestem za zakazem wypowiedzi dla ćwierćinteligentów

Od dawna staram się uświadamiać facetom, że depresja jest chorobą. Że nie jest to tylko chwilowa psychiczna niedyspozycja i że nie jest to stan typowy jedynie d...

CZYTAJ DALEJ...

Smutek, jak sobie z nim radzić?

Gdyby jakiś psycholog pisał dekalog z pewnością zawarłby tam następujące zdanie: Nie ma złych emocji. Smutek nie jest zły. Gniew nie jest zły. Nienawiść nie jes...

CZYTAJ DALEJ...

Jak się ubrać na pierwszą wizytę u psychiatry?

Jest taki kawał - przychodzi facet do psychiatry. Koniec sucharu. W zależności od kultury męskość domaga się wielu ofiar. W niektórych mężczyzna, który okazu...

CZYTAJ DALEJ...

Jak żyć panie premierze? Czyli słów kilka o kryzysie

Kryzys pochodzi od greckiego słowa κρίσις, oznaczającego ni mniej, ni więcej niż "wybór", "walka", "zmaganie się". Pojęcie to jest bardzo szerokie i może dot...

CZYTAJ DALEJ...