X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
FAQ - Tomasz Saweczko

FAQ

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Po około 3 latach działalności tego bloga, w końcu zabrałem się za stworzenie listy często zadawanych mi pytań. W miarę możliwości będę starać się tę listę uzupełniać. Przede wszystkim jednak powinienem napisać jakie cele przyświecają mi robiąc to FAQ. Z jednej strony: robię to dla świętego spokoju i dlatego, żebym nie musiał wiele razy odpowiadać na te same pytania czytelnikom. Z drugiej strony: chcę, żebyście lepiej mnie poznali. To, że wiecie kto pisze tego bloga, kim jest i jaki jest, stanowi dla mnie wartość. Tym zresztą różnią się blogi od serwisów internetowych, że między czytelnikami i autorem wytwarza się jakaś relacja (oczywiście nie zawsze). Ta relacja i zaufanie, którym darzą mnie czytelnicy stanowi podwaliny mojej działalności. Nie jest też tajemnicą, że dzięki pisaniu tego bloga poznałem wiele osób. Jednakże wraz ze wzrostem czytelnictwa, ciężko jest te kontakty utrzymywać i zdobywać wiele nowych. Niestety, kiedy czyta mnie (w momencie kiedy piszę te słowa) około 250 tysięcy osób miesięcznie, to praktycznie niemożliwe jest dla mnie indywidualne pomaganie czytelnikom i regularne odpisywanie na wiadomości i maile. Nie jestem cyborgiem. Pytania, które znajdziecie na poniższej liście dotyczą mnie i mojej blogowej działaności. Innymi słowy, nie jest to FAQ złożone z porad, o które często jestem proszony. Mam pewien pomysł na takie „FAQ z poradami”, ale nie jestem w stanie powiedzieć kiedy uda mi się ten pomysł wprowadzić w życie. Chciałbym, żeby miało to ręce i nogi i stanowiło faktyczną pomoc dla czytelników (lista pytań zazwyczaj średnio się sprawdza, myślę o czymś bardziej interaktywnym).

Spodnie meskie

Pytania odnośnie bloga

Skąd pomysł na bloga?

To była spontaniczna decyzja. Myślałem od dłuższego czasu o czymś przeznaczonym wyłącznie dla facetów. O czymś co zapełniałoby lukę w polskim internecie (tematyka, która poruszam w większości opracowana jest pod kątem kobiet). Irytowało mnie to, że szukając porad na temat mody lub kosmetyków, zawsze lądowałem na forach dla kobiet i postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Pewnego dnia założyłem fanpage „Facetem jestem i o siebie dbam”. Miałem się tym zająć kiedyś, ale zaczęło się kręcić i zaangażowałem się w to z całych sił. Nie miałem pojęcia o prowadzenia strony na Facebooku, ani o pisaniu bloga. Startowałem z tym wszystkim kompletnie zielony, niesiony nadzieją, że wyjdzie z tego coś fajnego. Początkowo poświęcałem pracy i nauce (nowych umiejętności potrzebnych do pisania) całe dnie i noce. W skrócie można powiedzieć, że ten blog zrodził się z totalnego chaosu.

Czy zamierzasz napisać książkę?

Miałem już propozycje od dwóch wydawnictw w sprawie napisania książki bazującej na tematyce bloga. Po dłuższych przemyśleniach nie zdecydowałem się ciągnąć tego wątku dalej. Podstawowy problem jest taki, że tematyka tego bloga jest dość szeroka. Cały czas uzupełniam swoją wiedzę i ciągle nie czuję się na siłach, żeby podjąć się napisać książkę obejmującą taki zakres informacji. Za to postanowiłem się skupić póki co bardziej na jednej tematyce, w której ciągle systematycznie rozwijam swoją wiedzę i nabieram doświadczenia. I na ten temat planuję napisać książkę, której fragmenty już można czytać na blogu w niektórych wpisach (stanowią one dla mnie przygotowanie do tego przedsięwzięcia). Nie chcę zdradzać szczegółów. Im więcej wiem, tym większą mam pokorę wobec wiedzy i tym bardziej jestem ostrożny (trudno mi oszacować czas, który jest mi potrzebny do zakończenia tego projektu). Ale coś się dzieje. :)

Czy chciałbyś rozszerzyć działalność i założyć np. magazyn dla mężczyzn?

To kolejna rzecz, o której myślałem od dawna. Do tego jednak potrzebowałbym sporego zaplecza i redakcji. Jeśli jednak miałbym zacząć to w końcu robić, to z pewnością byłby to na początku kwartalnik internetowy. Wiem, że możecie odnieść wrażenie, że wszystko „mam w planie”, ale naprawdę realizacja niektórych pomysłów to kupa roboty i kiedy nie siedzi się po drugiej stronie, to człowiek nawet nie uświadamia sobie ile to pracy.

Czy założysz bloga dla nastolatków o sprawach młodzieżowych?

Kusi mnie to od dawna, bo to całkiem wdzięczna tematyka. Chociaż jeśli już to zrobię, to dodam na tym blogu osobną podkategorię dedykowaną nastolatkom. Właściwie to dzięki za przypomnienie mi o tym.

Powiedz mi skąd bierzesz te wszystkie informacje, którymi dzielisz się z nami na łamach swojego bloga? Tematyka Twoich przemyśleń jest bardzo często różnorodna więc ciężko mi uwierzyć, że interesujesz się aż tyloma dziedzinami życia na raz :)

Z jednej strony dużo czytam (książki mi się już w mieszkaniu nie mieszczą), z drugiej mam jakieś własne doświadczenia i przemyślenia. Poza tym czasami staram się konsultować niektóre informacje ze znajomymi, którzy na danej tematyce znają się lepiej niż ja. I faktycznie jest tak, że nie interesuję się tyloma rzeczami na raz. :) Jeśli prześledzisz dokładniej jakie wpisy pojawiały się na blogu, to z pewnością zobaczysz pewną tendencję w różnych okresach. Jest tak, że przez jakiś czas mam po prostu swój temat przewodni, któremu poświęcam dużo czasu i wtedy najwięcej na ten temat piszę. :)

Skąd czerpiesz inspiracje do pisania bloga?

Często pomysły przychodzą ot tak, bez udziału świadomości wpada mi do głowy jakiś temat. Niekiedy nawet zobaczenie jakiegoś zdjęcia, potrafi zainspirować mnie do napisania jakiegoś tekstu. Innym źródłem inspiracji są sugestie, które dostaję od czytelników. Ale chyba najczęściej inspirują mnie własne doświadczenia i książki, które czytam. To naturalne, że kiedy zdobywam nowe informacje czytając, nosi mnie, żeby opracować dany temat i opisać go na blogu.

Gdzie pracujesz albo pracowałeś (nie pytam o bloga)?

Faktycznie teraz blog jest moim jedynym profesjonalnym zajęciem, z którego się utrzymuję. Wcześniej zajmowałem się głównie rzeczami związanymi z moimi studiami. Uczyłem prywatnie matematyki (np. na UW douczałem studentów pierwszego roku matematyki w ramach unijnego projektu). Utrzymywałem się też ze stypendiów naukowych (dwa razy miałem Stypendium Ministra). Miałem też jakieś dorywcze prace „za młodu” jak zbieranie truskawek w Holandii po maturze albo promowanie ekspresu do kawy w jednym ze sklepów z RTV i AGD.

Jakie starania musiałeś poczynić by zdobyć prace lub jeśli masz swój biznes to jakie trudności napotkałeś? :)

Blog jest właściwie moim biznesem, więc mógłbym tutaj najwięcej na ten temat powiedzieć. Z drugiej strony to jest temat rzeka. W miarę uniwersalna odpowiedź na to pytanie jest następująca. W prowadzeniu biznesu kluczowe są trzy czynniki: racjonalna ocena sytuacji, planowanie i cierpliwość. Ludzie zakładając biznes wierzą, że zaraz zaczną zarabiać góry złota, rzeczywistość jednak okazuje się niezwykle brutalna. Sam na początku popełniłem bardzo wiele błędów, które miały dla mnie poważne konsekwencje i do dziś odczuwam tego skutki. Z drugiej strony, właśnie dzięki tym błędom, dziś potrafię prowadzić mój mały biznes i ciągle go rozwijać. Odpowiadając na pytanie: moją największą przeszkodą w prowadzeniu biznesu byłem ja sam, moja niecierpliwość, moje irracjonalne oczekiwania i mój brak organizacji. Wszystkie inne sprawy, jak np. formalności to rzecz wtórna.

Ile zarabiasz na blogu?

Nie chcę odpowiadać na takie pytania. O ile nie mam nic do ukrycia w tej kwestii, to nie wydaje mi się, żeby informowanie całego świata o swoich zarobkach miało jakiś sens. Traktuję tę kwestię jako prywatną sprawę, z którą dzielę się tylko z najbliższymi mi osobami.

Ile czasu spędzasz tygodniowo na pracy nad blogiem i przygotowywaniem się do artykułów?

Bardzo różnie: od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin. Poza tym praca nad blogiem nie ogranicza się tylko do tego, co widzi czytelnik. A czasem do przygotowania tekstu muszę przeczytać książkę, co może zająć wiele godzin. Miewam też okresy, w których mniej zajmuję się blogiem (każdy potrzebuje odpoczynku). Zaś im dłużej w tym siedzę, tym więcej czasu zajmuje mi pisanie nowych tekstów, ponieważ zaczynam czuć coraz większą odpowiedzialność za swoje słowa i za jakość tekstów, które dostarczam czytelnikom. Blogi poniekąd opisują ludzkie doświadczenia, więc sam też muszę je zbierać. Innymi słowy, prowadzenie bloga staje się integralną częścią życia.

Co było najtrudniejszym momentem w prowadzeniu strony do tej pory?

Najtrudniej było wierzyć, że to co się robi ma wartość. I nie chodzi tutaj o to, co mówią inni ludzie (bo często dostaję podziękowania za tego bloga). Chodzi o wewnętrzne przekonanie, że to co robię ma sens i do czegoś prowadzi. Dzięki tej wierze udawało mi się odnajdować siłę do pracy i do przezwyciężania kryzysów, których miałem dziesiątki. Trudno jest też wytrzymać różne agresywne reakcje niektórych ludzi na to co się pisze (nie od razu wyrobiłem sobie silne nerwy, które w tym fachu są konieczne).

Skąd czerpiesz siłę do pisania takich fajnych artykułów? Kto lub co Cię tak motywuje i napędza?

Miło mi, że teksty się podobają. :) Z siłą czy też motywacją jest tak, że trzeba walczyć o nią każdego dnia. Jestem bardzo uparty ale miewam też okresy, kiedy dłużej nie publikuję niczego nowego. Nie mam takiej osoby, która byłaby dla mnie bezpośrednią inspiracją albo pomocą (niestety). Więc aktualnie wszystko jest jakby na moich barkach. To jeden z cięższych elementów pracy freelancera. Z jednej strony sam jestem sobie panem, z drugiej sam muszę nad sobą zapanować (a samodyscyplina to ciężki orzech do zgryzienia). Z drugiej strony jestem już w takiej sytuacji, że naprawdę ciężko byłoby mi porzucić, to do czego już doszedłem. To jest dość mocny czynnik motywujący. Ale absolutnie nie mam tak, że codziennie tryskam energią i chęcią do pisania i robienia czegoś nowego. Niekiedy muszę się nad sobą nieźle poznęcać, żeby wziąć się do pisania.

Jakim prawem robisz poradniki o diecie skoro nie masz o tym absolutnie żadnego pojęcia i nie popierasz tego właściwie żadnymi akceptowalnymi źródłami?

W wielu tekstach na temat odżywiania podaję źródła informacji: przykład 1, przykład 2, przykład 3, przykład 4. Zazwyczaj wśród źródeł podaję badania z PubMedu albo literaturę specjalistyczną. Jeśli nie są to „akceptowalne źródła”, to bardzo chętnie się dowiem, jakie są Twoim zdaniem akceptowalne.

Pytania bardziej osobiste

Jak to jest być łysym? Nie brakuje Ci włosów? Od kiedy jesteś łysy? Czy łysym jest zimniej w głowę?

Łysieć zacząłem chyba w liceum. Długo nie mogłem się z tym pogodzić ale dziś w zupełności to akceptuję i moje bycie łysym, stało się elementem rozpoznawczym mojej osoby. Kiedy nie ma się włosów, żyje się łatwiej, szybciej myje się głowę, szybciej wychodzi się z domu. Poza tym już dawno doszedłem do wniosku, że bez włosów wyglądam lepiej niż z nimi (jakieś mi tam rosną właściwie). Co do bycia łysym zimno w głowę, to cóż… w lecie za to jest o wiele cieplej, dlatego zawsze muszę chronić głowę. ;)

Jesteś żonaty?

Nie i nie mam tego w planach. :D

Czy jesteś z kimś w związku?

Obecnie nie i od mojego ostatniego związku minęło już sporo czasu. Jestem z tych, którzy bardzo rzadko się angażują.

Masz albo planujesz zrobić sobie tatuaż?

Nie mam póki co żadnego tatuażu, ale myślę o jego zrobieniu od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o miejsce, w którym chciałbym go sobie zrobić, to najprawdopodobniej na (lub nad) piersią. Postanowiłem jednak, że dopóki nie „przypakuję” do pewnego poziomu, to nie będę się bawić w robienie dziary.

Jakiej muzyki słuchasz? Masz jakieś uzdolnienia w tym kierunku? Przygrywanie na jakimś instrumencie?

Z tym pytaniem o muzykę mam zawsze problem, bo nigdy nie potrafię podać jakiegoś konkretnego gatunku muzycznego, którego słucham. Zawsze staram się wyłgać podając listę moich ulubionych wykonawców czy zespołów. I tak zrobię tym razem: Tom Waits, Noir Desire, The XX, Louis Attaque, Kygo, Jacques Brel, Świetliki, Lao Che, Kult (i wszystkie inne twory Kazika), James Blake, Marek Grechuta, Pink Floyd, Venetian Snares, Sabaton, The Doors, Elektryczne Gitary. Więcej grzechów nie pamiętam! :) Co do uzdolnień muzycznych i instrumentów: słoń mi na ucho nadepnął ale kiedyś za młodu uczyłem się grać na trąbce i gitarze.

Iloma językami potrafisz się posługiwać?

Właściwie to trudno powiedzieć. Znam biegle angielski, bo używam go na co dzień. Zdawałem maturę rozszerzoną z niemieckiego ale dawno w tym języku nie mówiłem, więc musiałbym sobie przypomnieć. Podobnie ma się sytuacja z moim francuskim i rosyjskim, których sporo się uczyłem swego czasu. Do tego dochodzą języki martwe. Najlepiej z nich znam łacinę i jest kilka, w których się orientuję. Np. akadyjski i hebrajski klasyczny.

Jak powstrzymujesz chęć zjedzenia chipsów, burgera czy kremówki?

Nie powstrzymuję. Nie wydaje mi się rozsądne katowanie się unikaniem jedzenia, które się lubi. Wręcz wskazane jest sobie od czasu do czasu pozwolić na małe co nieco (z punktu widzenia psychologii diety). Problemem byłoby jednak jeśli za często bym sobie na to pozwalał i mało się ruszał. A że ruszam się bardzo dużo i staram sobie wyrabiać dobre dietetyczne nawyki, to nie czuję żadnego poczucia winy ani wyrzutów sumienia jak np. zjem sobie cały półlitrowy kubek lodów. Jak to mawia przysłowie: raz do roku to i księdzu wolno.

Umiejętność, którą chciałbyś posiąść, ale z tych realnych (a nie latanie czy przenoszenie się w czasie).

Szkoda, że nie mogę nierealnych, bo od zawsze mi się marzy latać. Szybko chodzę i muszę zygzakiem wymijać ludzi na ulicy, gdybym mógł nad nimi przelecieć, to byłbym (dosłownie) wniebowzięty. :) Co do realnych umiejętności to z pewnością na tej liście znajdą się różne języki obce (to moja duża pasja, którą na jakiś czas niestety zaniedbałem). Inne umiejętności to np. nauczyć się programowania (na potrzeby bloga, np. teraz uczę się javascriptu). Z takich bardziej przyziemnych, to chciałbym być na tyle wytrenowany, żeby robić „cud na kiju” jakie robią specjaliści od street workoutu. ;) Poza tym chciałbym też nauczyć się rysować.

Piwo janse czy ciemne?

Zdecydowanie jasne.

Do jakiego McFitu w warszawie chodzisz?

Chodzę do tego na pl. Zawiszy, a przy okazji serdecznie polecam tę sieć. Jestem bardzo zadowolony z tej siłowni.

Ile razy w tygodniu chodzisz na siłke? Ile bierzesz na klatę?

Obecnie robię trening całego ciała i w związku z tych chodzę na trening trzy razy w tygodniu. W momencie kiedy piszę te słowa, to „na klatę” biorę 75kg (trudno powiedzieć czy to mój rekord, tyle po prostu wyciskam w ostatniej serii kiedy ćwiczę).

Zwykle zdjęcia swojego ciała na blogach z poradami wstawia się po to, by zmotywować innych do osiągnięcia pokazywanych efektów. Po co więc wstawiasz takie zdjęcia?

Cóż, nie wrzucam moich zdjęć zbyt często. Zazwyczaj w pewnym kontekście i osoby, które baczniej mnie śledzą widzą mój postęp. Mnie to cieszy, ich to cieszy i niezwykle mało osób na to narzeka. Nie twierdzę jednocześnie, że jestem jakoś super zbudowany, bo jeszcze nie jestem. Dostawałem wiele razy podziękowania od czytelników, że w ten sposób ich motywuję. Przykro mi, że na Ciebie zadziałało (chyba) odwrotnie. Nie jestem jednak każdego zadowolić.

Gdzie najbardziej lubi Pan wypoczywać?

Na łonie natury, najlepiej w kompletnej dziczy, gdzie nie ma ludzi i zasięgu (pisałem o tym trochę tutaj).

Pytania bardzo osobiste*

*Część odpowiedzi należy traktować z przymróżeniem oka.

Mógłbyś opisać, jak się czułeś podczas ataków depresyjnych i co wtedy myślałeś?

Tematowi depresji poświęciłem trochę tekstów, myślałem też kiedyś o tym, żeby dokładniej opisać tę sprawę z mojej perspektywy, bo faktycznie sam jestem osobą, którą dotknęła ta choroba. Jeśli zaś miałbym w skrócie opisać jak się czułem w trakcie ataków depresyjnych, to powiedziałbym „jak gówno”. Jak ktoś kto jest niczego nie warty, do niczego się nie nadaje, ktoś czyje życie jest puste, pozbawione jakiejkolwiek treści i wartości. Jak ktoś kto nie zasługuje na nic i ktoś kto nie ma po co żyć. Do tego dochodziło uczucie paraliżu jakiegokolwiek działania. Coś jakby ktoś na mnie usiadł i nie pozwalał mi się ruszyć i robić czegokolwiek. Co do myśli, to te ciężej mi sobie przypomnieć ale były wśród nich myśli samobójcze. Zdarzyło mi się nawet, że idąc ulicą wyobrażałem sobie zwisające z nieba szubienice, które na mnie czekają. W całej tej beznadziei była jednak zawsze iskierka nadziei i wiary w siebie, którą głęboko w sobie nosiłem.

Czy wysyłałeś kiedyś swojego penisa na snapchacie?

Przykład pytania, z którego nie ma dobrego wyjścia (no mogłem go nie wstawiać). Jeśli powiem, że tak, to wstyd, jeśli powiem, zacznę się jakoś wykręcać (jak teraz) to będzie, że tak. Jeśli powiem, że nie, to pewnie dlatego, że nie mam się czym pochwalić. W ogóle wysyłanie nagich zdjęć przez internet to bardzo ciekawy temat, może napiszę o tym tekst albo zrobię ankietę. Tymczasem zapraszam na mojego snapchata: monty.pyton (ale na mystory nie ma penisów jak coś).

Ulubiona kategoria porno? :)

Nie będę udawać świętego ale też uchylę się od pełnej odpowiedzi na to pytanie. Podpowiem tylko, że pierwsza litera to „t”, a ostatnia to „k”.

Czy jesteś gejem?

Uwielbiam to pytanie i wieczne oburzenie ludzi, którzy anonimowo je zadają i nie otrzymują odpowiedzi. Na tej bazie też urosły jakieś teorie spiskowe dziejów na mój temat. Np. że jestem i tym blogiem leczę swoje kompleksy na ten temat pisząc, że gej jest ok (btw, ok jest ten kto jest ok, niezależnie od orientacji). Albo że nie przyznam się, bo bym stracił czytelników (i przez to hajsy #$$$). Zazwyczaj sugeruję zainteresowanym, żeby zapytali mnie o to bezpośrednio na Facebooku i o dziwo mało wtedy jest odważnych. Inna teoria spiskowa dziejów mówi, że ładnym odpisuję tak, a brzydkim, że nie. Z drugiej strony uchylam się od odpowiedzi od dawna, co może brzmieć podejrzanie. Niemniej jednak mało mnie to przejmuje. :)

Więcej pytań możecie zadawać tutaj. Ostatnia aktualizacja FAQ: 08.11.2015.



Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Ponad 100 pomysłów na świąteczne prezenty

Cały świąteczny zakupowinik dostępny jest tutaj.

...

CZYTAJ DALEJ...

FAQ

Po około 3 latach działalności tego bloga, w końcu zabrałem się za stworzenie listy często zadawanych mi pytań. W miarę możliwości będę starać się tę listę u...

CZYTAJ DALEJ...

Zapytaj Łysego

Panowie i (z tego co mi wiadomo) Panie! "Facetem jestem i o siebie dbam" funkcjonuje już od ponad 3 lat. Taki czas na liczniku pobudza do sentymentalnych prz...

CZYTAJ DALEJ...

Dlaczego prowadzenie bloga to ciężka praca?

Większości osób wydaje się, że jeśli ktoś prowadzi popularnego bloga, to wystarczy, że napisze jakiś tekst raz na jakiś czas, a potem hajsy lecą z nieba. Moi...

CZYTAJ DALEJ...

Co powtórzyć przed maturą podstawową z matematyki?

Już jutro matura podstawowa z matematyki. Jako, że przez wiele lat przygotowywałem licealistów do tego egzaminu, to łapcie ten krótki poradnik. :)...

CZYTAJ DALEJ...

Korwin zmasakrowany

Szedłem na trening. W drodze rzuciłem okiem na telefon i zobaczyłem zdjęcie na Snapchat'ie (mój snap: monty.pyton) przedstawiające Janusza K...

CZYTAJ DALEJ...

Optymalizacja bloga na WordPressie

Optymalizacja bloga postawionego na Wordpressie, to nie do końca temat, o którym powinienem tutaj pisać. Z drugiej strony dostaję czasami różne pytania dotyc...

CZYTAJ DALEJ...

Sprawiedliwości staje się zadość (sprawa Whitetime)

Około półtora roku temu opublikowałem na blogu artykuł o potencjalnie niebezpiecznym produkcie do wybielania zębów - Whitetime. Wybielacz ten promowany był p...

CZYTAJ DALEJ...

Youtube – pierwsze kroki (podejście nr 2)

Panowie, niedawne wydarzenia związane z Blogiem Roku uświadomiły mi jaką moc może mieć video. Przy okazji, wielkie dzięki za każdy głos na mnie oddany, udało...

CZYTAJ DALEJ...

Jak za 1,23zł kupić 5232 godziny czyjejś pracy?

Od kiedy założyłem blog (a właściwie fanpage, bo takie były początki) 14.09.2012 do dziś minęły 872 dni. Średnio pracowałem nad blogiem jakieś 6 godzin dzien...

CZYTAJ DALEJ...

Jak dogodzić kobiecie?

Wbrew pozorom nie jest to takie ciężkie, a z drugiej strony zdaje się to być najtrudniejsze zadanie na świecie…

Co prawda ten wpis ma być ...

CZYTAJ DALEJ...

Pomysły na prezenty świąteczne dla mężczyzny

Nie lubię tego całego "świątecznego klimatu", który polega na atakowaniu nas ze wszystkich stron pomysłami na prezenty. Dlatego ten "poradnik" prezentów świą...

CZYTAJ DALEJ...