X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba

Czy Jeremy Clarkson jest grafomanem?

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Trudno nie odnieść takiego wrażenia kiedy bierze się do ręki kolejną (już piątą!) część serii „Świat według Clarksona”. Nigdy nie byłem fanem motoryzacji, „Top Gear” widziałem tylko kilka razy w życiu i w związku z tym Clarkson nie był dla mnie jakimś topowym dziennikarzem.

Spodnie meskie

Długo zbierałem się do lektury jego kolejnej książki. Po prostu kojarzyłem faceta, wiedziałem, że jest w miarę wyrazisty i popularny, ale myślałem „co on niby może mieć ciekawego do powiedzenia oprócz samochodów”. Do tego jeszcze cały ten Clarkson atakuje jaskrawą okładką książki i od razu rzuca się w oczy obecnie w niemal każdej księgarni. Czułem się przytłoczony Clarksonem, nie znam gościa, a ciągle za mną chodzi. Książka leżała u mnie na biurku chyba tydzień, żebym pamiętał, że mam w końcu się za nią zabrać. Kilka razy przekładałem planowany czas recenzji, a wydawnictwu Insignis trochę się spieszyło. Jest okres przedświąteczny, to każdemu się śpieszy, a ja nie lubię jak się mnie pogania. No ale w końcu zabrałem się za lekturę książki…

clarkson_mlody
Clarkosn za młodu, już było widać, że coś się święci.

Chociaż zanim zacząłem czytać chciałem dowiedzieć się jeszcze kilka rzeczy na temat Clarksona. I tak internety doniosły mi, że zanim został popularnym dziennikarzem, to trudnił się sprzedawaniem pluszowych misiów. Przejrzałem też trochę jego cytatów, spośród których niektóre mocno mnie rozbawiły. Kilka najciekawszych poniżej.

Ma sex appeal wielbłąda z zapaleniem dziąseł. (O Porsche Cayenne).

Kiedy tylko cierpię na bezsenność, rzucam okiem na zdjęcie Toyoty Camry i momentalnie odpadam.

Nadchodzą już takie czasy, że wiadomości stają się tematem wiadomości.

Istota ludzka, a w szczególności męska, jest zaprogramowana do podejmowania ryzyka. Gdyby nasi przodkowie przez całe życie siedzieli w jaskiniach, nie mając odwagi wyściubić nosa na zewnątrz, dziś wciąż byśmy tam byli.

Najlepsze jest to, że chociaż nie mam pojęcia o jakich samochodach mówi w dwóch pierwszych cytatach to i tak wydaje mi się to zabawne. Tak jak już pisałem, jestem totalnym motoryzacyjnym analfabetą.

Świat według Clarksona

Przygotowałem już siebie i Was mentalnie do tej książki. Czas na kilka słów na temat „Światu według Clarksona” (część 5). Pierwszy felieton zaczyna się od polskiego akcentu… Clarkson nie może wydostać się samolotem z Polski przez mgłę, której podobno w ogóle nie było widać. W pierwszych zdaniach pokazuje się też jego charakterystyczna cecha, którą pewnie lepiej dostrzegają osoby, które seriami oglądały „Top Geara”. Clarkson jest niesamowicie pewny siebie i lubi się popisywać. W drugim akapicie książki wspomina o tym jak na niemieckiej autostradzie rozpędza się do 300km/h, bo jak to napisał „skoro na niemieckich autostradach nie obowiązują ograniczenia prędkości”. Sam początek daje już smaczek tego jaka będzie ta książka. Nie należy się również spodziewać, że jest to jakieś rozszerzone wydanie magazynu motoryzacyjnego. Clarkson rzecz jasna mówi o motoryzacji ale często jest ona jakby tylko tłem.

Zresztą wystarczy przejrzeć spis treści, żeby zobaczyć, że zapowiada się ciekawie. Np. „Dla złodziei owce są dziś na wagę złota”, „Chirurgiczne rozwiązanie problemu deficytu – amputacja Szkocji”, „Ego mężczyzny wisi w toalecie dla gości”.

Szczególnie w oko wpadł mi od razu jeden felieton pt. „Pisz śmiało, trollu – tylko zostaw swój adres i nazwisko”. Jeremy opisuje tam sprawę brytyjskiej złotej medalistki w pływaniu – Rebbeci Adlington, która przez jakąś bandę debili była szykanowana w mediach społecznościowych ze względu na swój wygląd. Clarkson zastanawia się jak takie pozbyć się tego bydła z internetu i podaje przykład kiedy jednego „hejtera” udało się skazać na prace społeczne za rzucanie rasistowskimi tekstami (na Twitterze chyba). Jednak najlepiej ducha tego felietonu odda poniższy akapit, który pozwoliłem sobie przepisać.

Prywatność? Na ten temat także toczą się poważne debaty, ale ponownie muszę zakwestionować ich sens. Dlaczego gazety nie mogą grzebać w waszych brudach, skoro „Odbyt775483” może przeszukać wasze kosze na śmieci, szuflady z bielizną, a nawet, jeśli tylko będzie miał taki kaprys, wasz sedes – a następnie szczegółowo opisać wszystkie znaleziska na swoim blogu, mając przy tym pewność, że ujdzie mu to na sucho?

To jeden z przykładów tego jak język Clarksona potrafi być wyrazisty. Z drugiej strony obrazuje to, że czasami zachowuje się jak lekko przeintelektualizowany pisarz, który koniecznie musi pisać bardzo długie i wielokrotnie złożone zdania, których początku sens człowiek zapomina w momencie kiedy dochodzi do połowy. Przykładem jest też moje poprzednie zdanie. :) W każdym razie Jeremy rzadko owija w bawełnę, potrafi rozbawić czytelnika do łez jak również wprowadzić go w lekką zadumę nad rzeczywistością. Książkę czyta się lekko i szybko. Felietony są od siebie raczej niezależne, więc można do lektury podchodzić wybiórczo. Doskonale nadają się one do porannej kawy albo do poduchy.

Clarkson nie jest jakimś wybitnym pisarzem, ale facet ma coś do powiedzenia i nie można mu zarzucić, że pisze dla samego pisania. Warto ją przeczytać albo sprezentować jakiemuś fanowi Clarksona.

Tomek

Wpis powstał przy współpracy z wydawnictwem Insignis.



Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Francuski szyk dla mężczyzn, odkryj sekrety codziennej ...

Obecnie bardzo rzadko zdarza mi się, że nie mogę się oderwać od jakiejś książki. Mając wiele na głowie, człowiek łatwo się rozprasza i błogie chwile zatopien...

CZYTAJ DALEJ...

Jedyny łatwy dzień był wczoraj, czyli o książce, którą ...

"Zwykły bohater", to tytuł książki Marka Owena - byłego żołnierza SEAL Team Six (elitarny oddział marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych). Zaś zwrot: "jedy...

CZYTAJ DALEJ...

Powieść o kupie, którą czyta się pysznie

Jakiś czas temu słuchałem audycji muzycznej w Czwórce. Prowadzący (nie pamiętam nawet kto) w przerwach lubował się w gadaniu nie na temat. Wspominał o swoich...

CZYTAJ DALEJ...

33 książki, którymi możesz sprawić komuś radość

Wiem, że teksty o prezentach na święta pojawiają się teraz w internecie do znudzenia. Czasem są to jakieś kompletnie absurdalne pomysły, zwłaszcza te, na któ...

CZYTAJ DALEJ...

Czy Jeremy Clarkson jest grafomanem?

Trudno nie odnieść takiego wrażenia kiedy bierze się do ręki kolejną (już piątą!) część serii "Świat według Clarksona". Nigdy nie byłem fanem motoryzacji, "T...

CZYTAJ DALEJ...

Chyba nadeszła pora, żeby nauczyć się gotować

Niektórzy kochają gotować (tak jak mój znajomy bloger kulinarny Tomek). Inni kochają jeść, ale niekoniecznie gotować. Ja jestem jeszcze w tej drugiej grupie, wi...

CZYTAJ DALEJ...

Podręcznik stylu dla mężczyzn, pozycja obowiązkowa w mę...

Mam dla Was dobrą wiadomość, to będzie recenzja książki, którą naprawdę warto mieć w swoich zbiorach. Otrzymałem ją dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackie...

CZYTAJ DALEJ...

Seks z innej strony

Kilka albo kilkanaście miesięcy temu dostałem od Wydawnictwa Literackiego kilka książek. Część z nich zrecenzowałem na blogu w ramach podjętej współpracy. Ostat...

CZYTAJ DALEJ...

Dieta cud – jedz smacznie, zdrowo i chudnij

Podobno wyglądamy tak jak jemy. Podobno... dziad w Bukareszcie na cholerę sczezł. Oczywiście to jak i co jemy ma wpływ na to jak wyglądamy i jak się czujemy,...

CZYTAJ DALEJ...

Recenzja książki Mikołaja Łozińskiego „Reisefiebe...

Powieść Mikołaja Łozińskiego Reisefieber ukazała się po raz pierwszy w 2006 roku i była debiutem autora. Nie jest zatem najświeższą nowością, wydaje ...

CZYTAJ DALEJ...

Wieprz Dwa Dwa, tu Wdowa Siedem Dziewięć, czy mnie słys...

Tytuł tego wpisu to cytat z książki "Cel Namierzony" Damiena Lewisa i Paula Grahame'a. Brzmi znajomo? :) Wystarczy przejść się do najbliższej piaskownicy i p...

CZYTAJ DALEJ...

Potrawy z „Gry o Tron” rodem

Jestem na ogół na bakier z wszelkimi nowościami. Dr Housa i Lostów obejrzałem dopiero niedawno – wiele czasu po tym jak się wszyscy skończyli tym jarać....

CZYTAJ DALEJ...