X
Najpierw wiedza, potem rzezba
Najpierw wiedza, potem rzezba
Jak sobie radzić z depresją?

4 rzeczy, których lepiej unikać jeśli ma się depresję (lub „doła”)

Chcesz dostać prezent od Łysego? TAK NIE

Celowo rozszerzyłem tytuł tego tekstu o „doła”. Niekoniecznie trzeba cierpieć na depresję, żeby przeżywać stany typowo depresyjne. Każdy człowiek od czasu do czasu miewa „gorsze dni” albo gorsze okresy. Czym innym jest kliniczna depresja, a czym innym przygnębienie np. z powodu śmierci kogoś bliskiego albo rozstania. Oczywiście ten tekst nikogo nie jest w stanie wyleczyć z depresji (od tego są wykwalifikowani terapeuci i/lub farmakoterapia). Jak zwykle przy okazji tekstu w tej tematyce, zachęcam do przeczytania (krótkiego) wpisu na temat dystymii (to bardzo podstępna odmiana depresji).

Spodnie meskie

1) Ucieczka w autodestrukcję

I nie chodzi tutaj jedynie o popadanie w uzależnienie od alkoholu, od narkotyków albo od seksu. Autodestrukcyjne zachowania mogą przybierać zakamuflowaną postać. Warto w tym momencie wspomnieć o pewnej obiegowej definicji depresji, że jest to „agresja skierowana w stosunku do samego siebie”. Zatem autodestrukcyjne zachowania są w jakimś stopniu naturalną koleją rzeczy u osób ciepriących na depresję. Mniej inwazyjne przykłady niż nałogi to:

  1. Niszczenie relacji z innymi ludźmi (wzrasta poziom furstracji). Może się to wynikać ze zbytniego przerażliwienia i obrażania się na każdego o byle co. Dobrym remedium na to jest po prostu unikania zbyt poważnych rozmów w chwilach, kiedy czuje się, że żółć się z nas wylewa.
  2. Szukanie potwierdzenia dla swojego zaniżonego poczucia własnej wartości (wbijanie sobie samemu gwoździa do trumy). Tutaj niekoniecznie chodzi o złe myśli na swój temat, które przychodzą spontanicznie (to znowu typowy objaw depresji). Innym sposobem na produkowanie nienawistnych myśli w stosunku do samego siebie jest nierealizowanie własnych planów. Np. po zmarnowaniu całego dnia wzmacnia się przekonanie, że jest się beznadziejnym i że nie ma się szans na realizacje własnych marzeń i celów.
  3. Szukanie krótkotrwałych relacji z ludźmi, które mają na celu zaspokoić nasze potrzeby i pokonać poczucie samotności. Przyładem może być ciągłe randkowanie i ciągła utrata zainteresowania osobami, z którymi się spotykamy. Po kilku takich akcjach można dojść do wniosku, że skoro żadna relacja nie przetrwała zbyt długo, to pewnie z nami jest jakiś problem.
  4. Pracoholizm. Jest on co prawda dobrym sposobem na stłumienie depresyjnych myśli ale jego długofalowe konsekwencje mogą być opłakane (chociażby przez nagromadzenie stresogennych sytuacji).

Dobrym manewrem „ucieczkowym” w depresji jest szukanie „konstruktywnej ucieczki” albo chociaż takiej ucieczki, która naprawdę sprawia nam radość lub jest czymś dla nas. Konstruktywną ucieczką jest np. uprawianie sportu. Ucieczką sprawiającą przyjemność (bez wchodzenia w problemy z relacjami z innymi ludźmi) jest np. czytanie albo oglądanie serialów.

2) Unikanie ludzi

Osoby, które doświadczają depresji niechętnie przebywają wśród ludzi. Wyobrażają sobie, że jeśli tylko pojawią się w jakimś towarzystwie, to będą się czuć nieadekwatnie i nieswojo. Poza tym po prostu kompletnie nie chce im się opuszczać swoje bezpieczne domowe gniazdko. Raczej złym pomysłem jest zmusanie się do wkraczanie w zupełnie nowe towarzystwo (to dodatkowy stres). Natomiast dobrze jest zmusić się, żeby spotkać się ze znajomymi (zwłaszcza jeśli zapraszają).

Sam w najgorszych okresach moich problemów z depresją wyznaczałem sobie cel „spotkam się z kimś przynajmniej raz na dwa dni”. Zazwyczaj nie chciało mi się okropnie, ale podobnie jak w przypadku treningów na siłowni, zaciskałem zęby i wywiązywałem się z mojego postanowienia. Najczęściej wypad na miasto ze znajomymi poprawiał mi humor (chociaż nie zawsze). Jednak kiedy rezygnowałem z wyjścia, bo mi się nie chciało czułem się o wiele gorzej. Pamiętajcie, że u osób z depresją (lub stanami depresyjnymi) mózg funkcjonue inaczej i widzi rzeczywistość w zakrzywiony sposób. Kontakt z innymi ludźmi pozwala nieco „odkrzywić” ten obraz.

3) Manifestacja swoich uczuć w ostentacyjny albo/i zakamuflowany sposób

Ten częściowo omówiłem na początku pisząc o niszczeniu relacji z innymi ludźmi. Obrażanie się na inne osoby z błahych powodów stanowi właśnie ostentacyjne i zakamuflowane wyrażanie emocji (i nie jest to oksymoron, ponieważ ostatentacja odnosi się tutaj do ładunku emocjonalnego, a kamuflaż do tego, że prawdziwy problem jest ukryty). W skrajnych przypadkach ludzie potrafią próbować zwracać na siebie uwagę innych przez udawanie choroby (np. mówiąc, że mają nowotwór, chociaż nie jest to prawdą). Podobnie cięcie się (choć nie zawsze) może być próbą maifestowania swoich uczuć i próbą zwrócenia uwagi na siebie (coś jakby ktoś krzyczał z bólu, żeby ktoś go w końcu usłyszał).

O wiele lepiej jest jednak postawić na jasne komunikaty. Znaleźć kogoś kto nas wysłucha (niekoniecznie nawet doradzi). Nazwanie problemu i „wyspowiadanie się” przed kimś przyniesie ulgę. Ukryte sposoby na wyrażanie emocji przyniosą głównie frustrację (większość ludzi potraktuje nas jak świrów i zdystansuje się).

4) Szukanie hiobowych pocieszycieli

Zwłaszcza chodzi mi o ludzi, którzy uważają wasz problem psychiczny za słabość. Za coś czego musicie się wstydzić. Ludzi, którzy zamiast was wysłuchać powiedzą „przestań gadać głupoty i weź się do roboty”, „ogarnij się i weź się w garść”, „sam sobie jesteś winny, że tak sie czujesz, trzeba było…”, „gdybyś w końcu…”. Tutaj dochodzę do dość śliskiej sprawy. A mianowicie niekiedy ludzie mający depresję próbują nią wszystko tłumaczyć (to też coś czego należałoby unikać o ile da się). Prawda leży po środku. Owszem przez depresję można zawalić wiele rzeczy, ale budowanie w sobie przekonania, że można wszystkie zepsuć, bo ma się depresję jest konstruowaniem błędnego koła (jest to też przykład autodestrukcji). Wracając do rzeczy. Nie ma sensu rozmawiać z ludźmi, którzy wasz problem zredują do powiedzenia „weź się w garść” albo „przestań się lenić”. Człowiek w stanach depresyjnych ledwo sam siebie rozumie, więc po co mu jeszcze ktoś kto nie rozumie go zupełnie? Mało tego, takimi tekstami można w osobie cierpiącej na depresję tylko ją pogłębić (wzmocnić w niej przekonanie, że to ona jest winna).

Podsumowanie

Leczenie depresji to złożony proces. Zazwyczaj nie da się obyć bez terapii (i również farmakoterapii). Nawet u osób, które leczą się latami, dochodzi do nawrotów choroby (np. sezonowa depresja). W powyższym tekście opisałem kilka zachowań (wedle moich doświadczeń), które najbardziej wpływają na pogłębienie stanów depresyjnych i pogłębiają objawy. Jeśli cierpisz na depresję, to pewnie (przynajmniej w części) odnalazłeś własne postawy. Kluczową rzeczą, którą chciałem tu zakomunikować to to, że można nauczyć się bronić przed takimi zachowaniami. Wymaga to przede wszystkim świadomości problemu, a potem konsekwentnego i bezdyskusyjnego realizowania planu działania. Bez planu nie ma szans.



Tomasz SaweczkoO AUTORZE Cześć, nazywam się Tomasz Saweczko (aka Łysy), z wykształcenia jestem matematykiem. Nie jestem ani pakerem, nie chodzę do kosmetyczki co drugi dzień, ani nie traktuję ulicy jak wybiegu. Zaś męskie dbanie o siebie, to dla mnie coś więcej niż tylko wygląd... Czytaj więcej!

Jak się motywować? Krótki poradnik

Techniki motywacyjne, czy też filozoficzne podejście do motywacji, które tutaj prezentuję jest owocem wielu lat moich zmagań się z samym sobą. Jest to też ow...

CZYTAJ DALEJ...

50 twarzy G(r)eja

Nie wiem w sumie, co to są te "50 twarzy Graya". Wszędzie mi to lata koło nosa, więc postanowiłem wykorzystać chwilę i spłodziłem powyższy chwytliwy tytuł (j...

CZYTAJ DALEJ...